Moda

Mój ulubiony strój w domu – jaki szlafrok wybrać?

Zimowe miesiące od lat są dla mnie o wiele spokojniejsze niż te wiosenne i letnie. To właśnie w ciągu tego czasu skupiam się na swoim rozwoju wewnętrznym, czytam więcej książek, spędzam czas ucząc się języków czy wygrzewając się przy kominku pijąc gorącą, zimową herbatę. Jest to czas w którym jako osoba ciepłolubna z powodu zimna i chłodnego wiatru unikam wyjść z domu na rzecz aktywności przepełnionych ciepłem i komfortem. Jednym z moich ulubionych zajęć jest domowe SPA, które urządzam regularnie raz w tygodniu. Poczucie odpoczynku, ciepła i wewnętrzne uczucie błogości sprawia, że ten rytuał stał się moim ulubionym i każdej zimy wracam do niego z ogromną przyjemnością.


Aby moje domowe SPA było udane zawsze potrzebuje kilku rzeczy ;) Ukochanej maseczki na twarz o cudownym zapachu Arbuza z marki Ariul, peelingu do ciała Ayurveda od Rituals, balsamu mocno nawilżającego i oczywiście ciepłego szlafroka… I dzisiaj właśnie o szlafrokach chciałabym z Wami porozmawiać. Coraz częściej wydaje mi się, że jest to niedoceniana część garderoby, a przecież szlafrok ma tak wiele zastosowań i tak cudownie się w nim wygląda…


Ach te szlafroki… Kiedyś wydawało mi się, że szlafrok to taki babciny, gruby płaszcz, który zakładają tylko starsze panie, jednak z biegiem czasu i dorastania odkryłam jak cudowny jest to element garderoby. Mamy peniuary, narzutki, kimona, seksowne koronkowe czy te puchate kąpielowe, każdy z innym zastosowaniem, a podobno wszystkie to szlafroki.


Peniuar, a szlafrok – czym się różnią?

Wiele osób uważa, że szlafrok i peniuar to jedno i to samo, warto jednak zastanowić się nad różnicami, które je dzielą. 
Zacznijmy jednak od historii :) Peniuary pojawiły się we Francji i służyły jako lekkie i zdobne okrycia nocne. Były długie aż do kostek i miały typowo sypialniane zastosowanie. Zakładało się je zawsze na nagie ciało lub na elegancką bieliznę, a wykonane były z prześwitującego materiału lub koronki. Do tej pory to właśnie odróżnia peniuary od szlafroków, które są miękkie, ciepłe i zdecydowanie nieprześwitujące ;) Peniuar idealnie sprawdzi się w trakcie romantycznej nocy, nie ważne czy będzie narzucony na nagie ciało, czy może na seksowną bieliznę prosto z francuskich buduarów. 

Najlepszy na zimę – puchaty szlafrok

Która z nas nie marzyła o tym, aby w zimowy wieczór wziąć kąpiel, a później schronić się w ciepłym i miękkim szlafroku? Ja zdecydowanie jestem tą osobą, która wybiera bardzo miękki i puchaty szlafrok, w którym czuje się jak w misiowym futerku. Taki szlafrok jest niezmiernie ciepły i wygodny, idealnie nadaje się do ogrzania zmarzniętego ciała po powrocie z mroźnego spaceru. Sezon zimowy obfituje w modele w pastelowych kolorach i miękkich materiałach, które na pewno znajdziemy w niejednym sklepie ;)

Szlafrok z kapturem – ideał na mokre włosy

Ostatnio zobaczyłam także niespotykany dla mnie szlafrok ze sztucznego futerka z kapturem. Na początku byłam bardzo zaskoczona, bo przecież, po co nam kaptur w domu? Jednak po krótszym zastanowieniu uważam, że jest to świetny pomysł. Nie każda z nas suszy włosy suszarką, stąd też taki kaptur to idealny ręcznik dla wilgotnych włosów. Znalazłam także inne zastosowanie takiego kaptura. Minimum dwa razy w tygodniu myje włosy, nakładam na nie maseczkę, czepek, a później owijam włosy ręcznikiem, aby odżywka mocniej nawilżyła i zregenerowała moje włosy. Niestety ręcznik często się zsuwa ze śliskiego czepka, kiedy wykonuje czynności domowe, co powoduje, że strasznie się zniechęcam do nakładania masek i odżywek wymagających większej ilości czasu. Dzięki takiemu kapturowi jestem w stanie wygodnie ogrzać moje włosy pokryte maseczką i nie rezygnować z czynności, które mogę wykonać w międzyczasie. Kaptur, odkąd odkryłam to nowe zastosowanie, jest moim ulubionym elementem puchatego szlafroka. 
Znałyście już to zastosowanie? Czy dla Was też to jest nowość? 

A może jednak kimono?

Kimono jest jednym z ostatnio najpopularniejszych rodzajów. Ten szlafrok jest bardzo elegancki i posiada szersze rękawy. Dzięki wiązaniu paskiem podkreśla talie i nadaje sylwetce bardzo korzystne proporcje. Najczęściej jest przed kolano, ale można spotkać też długie wersje, które idealnie odwzorowują stroje Azjatek. Występują w delikatnych kolorach pasteli, ale także w cudownych orientalnych wzorach. Na uwagę zasługują też materiały, z których wykonane są kimona. Zazwyczaj jest to satyna, ale można też znaleźć piękne jedwabne egzemplarze. Jeśli akurat kimono jest tym, co chcemy zakładać na siebie wieczorami, znajdziemy taki szlafrok damski na Zalando.

Wszechstronne zastosowanie narzutki

Ostatni już rodzaj szlafroka o którym chciałabym Wam opowiedzieć to zdecydowanie narzutka. Uwielbiam ją dlatego, że można nosić ją nie tylko w domowych pieleszach ale także założyć na plażę czy narzucić na siebie w drodze do sklepu. Narzutki są zazwyczaj dłuższe niż tradycyjne szlafroki, posiadają zwyczajny rękaw lub przypominają kamizelkę. Ich mnogość tak bardzo zaskakuje, że tak naprawdę można spotkać je w wielu różnych odmianach. Moje ulubione to te typowo boho, w które ubrane możemy być np. na plażach czy przy hotelowym basenie, aby zasłonić strój kąpielowy.

Bez względu na to, jaki rodzaj szlafroka uwielbiamy każda z nas powinna posiadać go w swojej garderobie jako jej obowiązkowy element. Ma tak dużą ilość zastosowań w codziennym życiu, że warto posiadać co najmniej jeden egzemplarz :)