Uroda

Szczoteczka Philips VisaPure – w końcu mam dobrze oczyszczoną cere

O szczoteczkach do mycia twarzy słyszałam naprawdę dużo. Te wszystkie pozytywne recenzje zachęciły mnie do tego aby zastanowić się nad przetestowaniem takiego produktu. Zazwyczaj jestem sceptyczna w stosunku do sprzętu, który ma pomóc w domowej pielęgnacji, ale ostatnio zmieniłam zdanie. Zaczęło się od tego, że mój mąż przekonał mnie do szczoteczki sonicznej do mycia zębów, od tego momentu z większym entuzjazmem patrze na tego typu produkty. Dzisiaj jednak opowiem Wam o wielkim przełomie w pielęgnacji mojej cery właśnie dzięki szczoteczce do jej oczyszczania.

Szczoteczka Philips VisaPure

Zacznę jednak od początku czyli od wyboru szczoteczki. Na początku przeczytałam masę opinii w internecie i oczywiście odwiedziłam sklepy ze szczoteczkami aby móc zobaczyć chociaż na ręce intensywność ruchów. I tak byłam w Clinique, Sephorze i Douglasie na krótkich wycieczkach aby zapoznać się z cenami szczoteczek, końcówek i oczywiście zobaczyć jak szczoteczka leży w ręce. Po tym jak miałam już porównanie przeanalizowałam ceny produktów. Uznałam, że lepiej jest wydać więcej na szczoteczkę ale za to mieć tańsze końcówki niż odwrotnie. W końcu końcówki zmieniamy co 2-3 miesiące, a szczoteczka ma służyć przez kilka lat. Do mojego wyboru dołożyłam także kwestię informacji z internetu, gdzie dowiedziałam się, że Clarisonic podobno często się psuje, natomiast Philips i Clinique są mniej awaryjne. Stąd też zdecydowałam się na zakup Philipsa.

Szczoteczka Philips VisaPure

Szczoteczka Philips VisaPure w moim przypadku okazała się strzałem w 10tkę. Pierwszy raz od dawna moja buzia jest miękka, delikatna i wspaniale oczyszczona. W końcu pozbyłam się zaskórników, które znajdowały się u mnie w okolicy nosa i brody ;) Dzięki szczoteczce nie muszę używać peelingów.

Szczoteczka Philips VisaPure - końcówki
Co mnie w niej zachwyca to to, że można do niej dobrać masę końcówek. Ja miałam już okazję testować dwie, jedną do skóry normalnej i jedną do wrażliwej. Przy mojej suchej skórze końcówka do skóry normalnej niestety okazała się zbyt inwazyjna i moja buzia była podrażniona. W momencie kiedy zaczęłam używać końcówki delikatnej cera jest dokładnie  oczyszczona bez najmniejszego zaczerwienia.

To co mnie bardzo mocno zdziwiło to to, że myślałam, że dobrze oczyszczam buzię, a tak nie jest. Po użyciu pierwszy raz szczoteczki, po demakijażu, główka była cała pomarańczowa od kosmetyków…

Szczotka pokazała mi, że mimo tego iż bardzo się staram dokładnie oczyścić skórę to niestety bez specjalistycznego sprzętu mogę tylko pomarzyć o tym, że moja twarz będzie idealnie czysta. Cieszę się, że przekonałam się na własnej skórze, że szczoteczka nie tylko pomaga w oczyszczeniu buzi, ale wspiera także naszą cerę poprzez lepsze wchłanianie kremów.

Korzystacie z takich szczoteczek? Jak tak to z jakiej firmy?