Moda, Uroda

Podróżniczy niezbędnik by Hania

Jak pewnie już wiecie, uwielbiam podróże, dzięki nim mogę się zrelaksować i wrócić do życia codziennego z nową, pozytywną energią. Zazwyczaj przygotowuję się do nich bardzo skrupulatnie, ale ostatnia wyprawa do Grecji była całkowicie spontaniczna. Razem z koleżanką postanowiłyśmy w zasadzie z dnia na dzień, że odpoczynek bardzo by nam się przydał i po prostu kupiłyśmy bilety lotnicze.

Było wspaniale, a wspomnienia pozostaną mi na całe życie. Do dziś zastanawiam się, jak to zrobiłam, że z moją tendencją do planowania, podróż zorganizowałam tak szybko i tak dobrze.

Postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi radami, jak poradzić sobie, kiedy wyjazd wyskakuje Wam z dnia na dzień.

1. Spakujcie się kompaktowo!

Łatwo powiedzieć, co? Ja też mam problem z wybraniem odpowiednich ubrań tak, żeby zmieściły się w bagażu podręcznym. Przed moją podróżą do Grecji kompletnie nie miałam czasu, by planować „stylówki” na konkretne dni podbytu, dlatego postanowiłam pójść na łatwiznę i poszukać ubrań na portalu Allani. Znalazłam tam lekkie ciuchy, które mogłam ze sobą łączyć dosłownie w mig! Muszę się przyznać, że w pośpiechu wykorzystałam też zestawy z modowych inspiracji, które znajdziecie na ich stronie. Szybko kupiłam bardzo dobre jakościowo ubrania, które posłużą mi też na kolejne wyprawy. 

2. Zróbcie hybrydy!

Przed wyjazdem, na szybko zrobiłam świeżutki manicure i pedicure hybrydowy, dzięki któremu czułam się super pewnie. Nie musiałam martwić się, że lakier odpryśnie, a paznokcie będą wyglądać nieestetycznie. Wiecie co może się przytrafić pod wpływem słonej wody… Z resztą, dużo chodziłam boso po plaży, a to mogło „wykończyć” paznokcie natychmiast. Ponieważ jestem wierna moim lakierom Semilac, nie miałam wątpliwości, że muszę mieć jakiś wakacyjny kolor właśnie od nich. I jak widzicie, wybrałam róż i już ;) Muszę dodać, że takie energetyczne kolorki pięknie wyglądają na zdjęciach, których z wakacji przywiozłam mnóstwo.

 

3. Zabierzcie z sobą dobry puder!

Słoneczko i wysokie temperatury w Grecji robiły swoje. Już po chwili buzia mi się świeciła. Dobrze, że wzięłam ze sobą po prostu genialny, prasowany puder transparentny, który mnie uratował. Takie pudry to must have na wakacjach, ponieważ możecie uzyskać naturalny efekt, bez maski i przede wszystkim bez świecenia. Dobrze, że w pośpiechu o nim nie zapomniałam, bo dzięki niemu właśnie, mogę oglądać moje zdjęcia z zadowoleniem.

4. Zawsze miejcie w domu małe pojemniczki o pojemności do 100 ml do samolotu!

Oczywiście, zawsze można kupić kosmetyki na miejscu, jednak jeśli macie swoje ulubione, które stosujecie stale, warto mieć te pojemniczki na wypadek spontanicznych podróży. Ja mam ich w domu wiele, więc nie musiałam kupować nowych, zaoszczędziłam tym samym czas na bieganie po sklepach. Przelałam moje kosmetyki i po problemie!

5. Nie zapomnijcie o kosmetykach łagodzących!

Nawet, jeśli temperatury mają być niskie lub przeczytałyście, że będzie mocny wiatr, warto mieć ze sobą kosmetyki z filtrem lub takie, które łagodzą, po opalaniu. To konieczność! Ja, przy mojej bardzo jasnej karnacji nie mogłam o nich zapomnieć nawet podczas szybkiego pakowania i niemałej nerwówki. Wiedziałam dobrze, że wiatr w Grecji to nie ten sam watr, co w Polsce. Moja skóra musiała być odpowiednio chroniona. Weźcie to pod uwagę, nawet jeśli macie śniadą karnację, wiatr na południu jest w stanie poparzyć Was w momencie, a nawet tego nie zauważycie, dlatego filtr i kosmetyki łagodzące musicie zabrać ze sobą, koniecznie!

 

Mam nadzieję, że dzięki tym 5 punktom będziecie zawsze przygotowane do szybkich wyjazdów. Życzę Wam takich wspaniałych podróży, jak moja ostatnia. Nie muszą one być zawsze super dobrze zaplanowane, ale ważne, żeby były z odpowiednimi ludźmi, wtedy nawet niedalekie wypady są najwspanialsze ;)