Lifestyle

O mojej pracy w internecie

Zadziwia mnie postęp technologiczny. Niby już nie zwracamy na niego uwagi, bo technika otacza nas ze wszystkich stron, ale tak naprawdę jeszcze kilkanaście lat temu, gdy byłam malutkim dzieckiem i spędzałam czas na podwórku, bez dostępu do telefonu czy komputera (a więc w pełni offline!), mało kto spodziewał się, że nasze życie już niedługo będzie tak bardzo uzależnione od technologii. Tych wszystkich mózgów elektronowych, smartfonów, systemów informatycznych, które są dosłownie wszędzie…

Sama jako dziecko nie mogłam przewidzieć, że także moja przyszła praca będzie możliwa właśnie dzięki technice. Bo przecież gdyby ktoś kiedyś nie wymyślił internetu, nie byłoby dziś ani mojego bloga, ani sklepu internetowego, ani kanału na YouTube! Nie mogłabym w tej chwili pisać do Was tych słów. Pewnie zajmowałabym się czymś zupełnie innym… 

Ostatnio nad tym wszystkim dużo się zastanawiałam. Doszłam do wniosku, że tak naprawdę należę do pokolenia, które na rozwoju technologii najbardziej skorzystało. Do tego stopnia, że to pokolenie bez niej nie jest już w stanie funkcjonować. Czy wyobrażacie sobie dzisiaj beztroskie wyjście gdzieś bez telefonu, jak to było kiedyś? Chyba każdy zna to uczucie – kiedy zapomnimy wziąć ze sobą smartfon, od razu czujemy się gorzej, nieswojo, ogarnia nas niepokój, odczucie braku czegoś… Doszło więc do tego, że technologia jest jak nasza trzecia ręka, część organizmu – stała się dla nas czymś nieodłącznym!

Sama też już nie wyobrażam sobie życia bez internetu, skoro całość mojej działalności o niego się opiera. Konieczność bycia online to podstawa w moim codziennym funkcjonowaniu – muszę mieć dostęp do sieci, żeby na bieżąco komunikować się z moimi czytelniczkami i klientkami, odpowiadać na zapytania do sklepu w sprawie zakupu kosmetyków itp. Internet musi być też szybki, żeby móc sprawnie poruszać się po sieci, wrzucać filmiki na Youtube.

Tymczasem pamiętam czasy, wcale nie tak dawne, kiedy jedyny „kontakt z siecią” można było mieć za pomocą kafejek internetowych. Ewentualnie ten, kto był szczęściarzem, miał w domu na starym komputerze dostęp do niej, ale i tak bardzo ograniczony – po pierwsze przywiązaniem do biurka, po drugie jakością ówczesnych usług internetowych.

Dlatego ostatnio (postanawiając doceniać w życiu te rzeczy, które mi je ułatwiają) uświadomiłam sobie, że tak naprawdę mój rozwój zawodowy jest efektem rozwoju sieci, bo przecież z kafejki nie potrafiłabym prowadzić sklepu czy kanału… Nie byłoby to możliwe także wtedy, gdyby jakość usług internetowych zatrzymała się na etapie komputerów stacjonarnych i wolnego łącza.

Sama przez lata miałam różne perypetie z internetem, ale dziś bardzo chwalę sobie aktualną sytuację. Mianowicie korzystam ze światłowodu firmy Orange, najnowszego i najlepszego wynalazku techniki w tej sferze! Jest to ultraszybki internet, który dociera do mnie niemal z prędkością światła! (Jeśli i Wy zastanawiacie się nad skorzystaniem ze światłowodu, to pod tym linkiem znajdziecie świetne promocje). Ostatnio wypatrzyłam nawet promocję w Orange gdzie ze światłowodu możemy korzystać już przy opłacie 39,99zł miesięcznie. Wydaje mi się to bardzo rozsądną kwotą bo jeszcze kilka miesięcy temu zanim zmieniłam łącze na światłowód płaciłam 79,90 zł z średniej jakości łącze internetowe.

Łącze światłowodowe jest nieporównywalnie szybsze, dzięki czemu tak skutecznie pozwala mi wypełniać obowiązki związane z pracą. Na przykład momentalne wysyłanie filmików na portale społecznościowe sprawia, że zaoszczędzam wiele czasu. Ponadto obecnie nie jestem już przywiązana do jednego miejsca, w którym stoi duży komputer z wolnym internetem, jak to kiedyś bywało, ale w każdym, dowolnym miejscu domu, a nawet w ogrodzie, korzystam z szybkiego internetu. To po prostu niesamowite udogodnienie, bez którego po prostu nie mogłabym być tym, kim jestem!

PS Dla moich czytelniczek mam specjalną promocję na najlepsze pakiety internetowe oraz smartfony, którą znajdziecie na www.kupon.pl.

A jak internet zmienił Wasze życie?