Ślub

Nasze obrączki ślubne

Sezon ślubny już od kilku chwil rozpoczął się na całego ;) Jest to też czas kiedy najwięcej osób myśli o różnych kwestiach związanych ze ślubem. Ja dzisiaj nabrałam ochoty na to aby opowiedzieć Wam o naszym ślubie, a dokładniej o obrączkach ślubnych :)

obrączki ślubne

Rozmawiając ostatnio ze znajomymi przy oglądaniu naszych ślubnych zdjęć poruszyliśmy temat obrączek ślubnych. Jest to temat który dość często jest poruszany w różnych rozmowach i artykułach. Jedni sądzą, że obrączkę dobiera się do pierścionka zaręczynowego inni, że jest to całkiem odrębna biżuteria i nie muszą być w tym samym stylu i kolorze złota. Ja jednak mam swoje własne odrębne zdanie na ten temat ;) Sądzę, że wszystko zależy od pary młodej, a w szczególności od przyszłej żony. To właśnie ona będzie musiała połączyć swoją biżuterię i upodobania biżuteryjne z obrączką. Oczywiście mężczyzna ma dużo do powiedzenia ale zazwyczaj para znajduje kompromis.

Kiedy ja wybierałam swoją obrączkę miałam kilka założeń, że musi być delikatna, w białym złocie i oczywiście dość cienka, ponieważ i ja i Michał mamy raczej niezbyt grube palce. Mój mąż zgodził się ze mną w 100% on tak samo jak ja nie lubi żółtego złota, lubi proste i nieprzesadzone formy. Wyszliśmy z założenia, że mój pierścionek zaręczynowy jest bardzo elegancki i ozdobny, dlatego moja obrączka powinna być delikatna. Razem wybraliśmy wzór, który nam się podobał i oboje jesteśmy zadowoleni z naszego wyboru :)

obrączki ślubne

Znam jednak kilka par, które miały problem z wyborem obrączek poprzez całkiem odmienne gusta biżuteryjne. Ciężko mi powiedzieć co w takim momencie zrobili. Wiem jednak, że nie zawsze obie osoby są zadowolone z wyboru.

Chciałabym Was ostrzec jeśli jesteście przed wyborem obrączek. Pamiętajcie aby nie wybierać zbyt ozdobnych form. Moja koleżanka jako ślubną obrączkę wybrała bardzo masywną i do tego bogato wysadzaną diamentami obrączkę i teraz nie nosi jej na co dzień. Dlaczego? Obrączka jest bardzo elegancka i ciężka. Kompletnie nie nadaje się do codziennego noszenia bo strasznie męczy rękę, a do tego koleżance bardzo jej szkoda w momencie np prac domowych czy biurowych. Ja wychodzę natomiast z założenia, że obrączki nie może być szkoda. Jak się porysuje i zniszczy to znaczy, że była noszona i pokazywaliśmy światu, że jesteśmy w oficjalnym związku. Moja obrączka po niecałym roku już jest porysowana i lekko zniszczona, Michała tak samo ale nosimy ją codziennie i zdejmujemy naprawdę bardzo rzadko.

Co wy sądzicie o ślubnych obrączkach?
Znacie jakieś ciekawe historie wybierania przez Parę obrączek?