Lifestyle, Uroda

Laserowe zamykanie naczyń krwionośnych

Cera wrażliwa i skóra naczyniowa sprawia największy problem w codziennej pielęgnacji, dlatego bardzo często szukamy ratunku w gabinecie kosmetycznym. Utożsamiam się z osobami, które mają te problemy, ponieważ sama się z nimi borykam.

Zawsze myślałam, że rozszerzone naczynka na twarzy, czy ciele występują u kobiet w okolicy 40-stki, ale wiek tutaj nie ma nic do rzeczy, coraz więcej młodych kobiet ma tego typu problemy. Przyczyn pękających naczynek jest bardzo wiele, mogą być to czynniki zewnętrzne, zła pielęgnacja, zażywane leki, czy problemy hormonalne, ale główną przyczyną są czynniki genetyczne.

Okazuje się, że tylko w 12% cera wrażliwa jest cechą wrodzoną, w większości wypadków to cecha nabyta. Cera naczynkowa charakteryzuje się podskórnymi pajączkami. To, że naczynka są tak kruche i pękają wynika z tego, że naczynia krwionośne są bardzo delikatne i nie wytrzymując ciśnienia krwi, po prostu pękają. Powstają pajączki, których bardzo trudno się pozbyć. Na rynku pojawiły się preparaty do użytku zewnętrznego – kremy, balsamy, które mają na celu zniwelować pajączki i oczywiście, w niewielkim stopniu je neturalizują, ale w żadnym wypadku nie są w stanie ich usunąć całkowicie.

Dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem jest laserowe zamykanie naczyń krwionośnych, które polega na wykorzystaniu zjawiska pochłaniania światła w hemoglobinie krwi, która została zgromadzona w uszkodzonych naczyniach krwionośnych. Tak naprawdę, tylko laserowe zamykanie naczyń krwionośnych może zupełnie zlikwidować niechciane pajączki, zarówno na twarzy, jak i na ciele. Wiem, że popękane naczynia stają się zmorą szczególnie latem, kiedy chcemy założyć krótkie szorty, a na udach widać te niechciane zaczerwienienia, albo na twarzy, kiedy wciąż trzeba zakrywać naczynka korektorem lub kryjącym podkładem.

Ja zdecydowałam się na usunięcie pajączków metodą laserową, ponieważ wiedziałam, że nic innego nie będzie tak skuteczne, a po drugie nie chciałam dopuścić, żeby zrobiła mi się taka pajęcza sieć. Nieleczone naczynka powodują, że pękają kolejne i przylegając do siebie tworzą większe sieci zaczerwienień. Dzięki temu, że zamkniemy naczynia krwionośne unikniemy zagrożenia rozprzestrzenia się pajączków dalej.

Wiedziałam, że muszę szybko zainterweniować, ponieważ im szybciej zamknę naczynka, tym mniejsze będzie ryzyko w późniejszym wieku. Nie chciałam narażać się na nieestetyczny wygląd, tym bardziej, że dopadło mnie to w bardzo młodym wieku, później mogłabym bardzo pożałować, że nie poddałam się zabiegowi i nie zadbałam o siebie.

Na laserowe zamykanie naczyń krwionośnych zdecydowałam się w Klinice Medycyny Estetycznej VESUNA. Wiedziałam, że mogę zaufać specjalistom z tej kliniki. Zanim jednak zdecydowałam się na zabieg, miałam mnóstwo pytań, chciałam dokładnie wiedzieć jak to wygląda i czy to jest na pewno bezpieczne.

Specjalistka zrobiła ze mną dogłębny wywiad, który rozwiał moje wątpliwości na temat tego zabiegu. To był wywiad medyczny, zostałam zapytana o to, czy nie przyjmuję leków, a jeśli tak to, jakie? Czy nie jestem w ciąży? Czy nie mam chorób skóry? Czy nie chodzę na solarium i wiele innych. W trakcie takiego wywiadu, specjalistka dokładnie notowała wszystko, co jej opowiadałam i dzięki temu mogła zastosować odpowiedni typ lasera.

Ja nie ukrywam, że mam duże zaufanie do Vesuny, bo wiem, że spotkam tam najlepszych spacjalistów, którzy są odpowiednio wykwalifikowani i mają mnóstwo wiedzy. Pani, u której byłam wyjaśniła mi, że taki szczegółowy wywiad jest potrzebny do tego, by określić, jaki typ lasera wybrać, ponieważ nie każdą zmianę leczy się tak samo. Należy dobrać odpowiednią wiązkę światła. Ale dzięki takiej długiej rozmowie czułam się bezpiecznie – wiedziałam, że osoba, która będzie wykonywać u mnie ten zabieg będzie miała o mnie pełną wiedzę.

Po tej konsultacji i wywiadzie wiedziałam już, że na pewno wykonam ten zabieg, ponieważ nie ma właściwie żadnych skutków ubocznych. Oczywiście, po zabiegu skóra była nieco zaczerwieniona, ale zeszło to już kolejnego dnia. Laserowe zamykanie naczyń krwionośnych jest bezbolesne i zupełnie nieinwazyjne, dlatego nie ma co się obawiać.

Jestem bardzo zadowolona z tego zabiegu i jego skuteczności. Moje pęknięte naczynka zostały zamknięte i nie ma po nich kompletnie śladu. Ryzyko, że zaraz pojawią się kolejne pajączki też się zmniejszyło. Tak naprawdę to, ile zabiegów będziecie musiały mieć wykonane zależy od ilości tych pękniętych naczynek i rodzaju zaczerwienień. Ale to już specjaliści wytłumaczą Wam na miejscu.

Szczerze muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się tak dobrego efektu i tak szybkiego zabiegu, cały czas na fotelu czułam się komfortowo, bo w pełni zaufałam mojej specjalistce, która wykonywała zabieg wprawną ręką i bardzo skrupulatnie. Powiem Wam, że wywiad, który ze mną wcześniej wykonała sprawił, że już lepiej się też czułam psychicznie, bo wiedziałam, że oddaję się w ręce człowieka o olbrzymiej wiedzy i że Pani wie o mnie wszystko.

Bardzo Wam polecam ten zabieg, bo daje niesamowity komfort i wreszcie mogę się czuć pewna siebie. Nie muszę zakrywać tych moich zaczerwienień i nie boję się, że w przyszłości będę mieć „pajęcze sieci”.

Jeśli się kiedyś zastanawiałyście nad takim zabiegiem, napiszcie do mnie, a ja odpowiem na Wasze wszystkie pytania. A najlepiej to wybierzcie się na konsultację do Kliniki Medycyny Estetycznej VESUNA, zobaczycie, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.