Lifestyle, Moda, Uroda

Kolorowe, wesołe miasteczko

Kochani! Uwielbiam kolory, szczególnie pastele, ale ponad wszystko kocham róż. W różu czuje się lekko i kobieco, ten kolor podkreśla moje usposobienie. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się, gdzie leży granica, kiedy pastele, (a szczególnie mój ukochany róż) są okej, a kiedy stają się infantylne i w złym guście? Doszłam do wniosku, że granica może być bardzo cienka. Jeżeli różu użyjemy w całej stylizacji, a także na paznokciach i w makeupie, będziemy wyglądać, jak jeden wielki muffin i nikt nie potraktuje nas poważnie.

Pod wpływem tych rozważań o różu, zaczęłam oglądać stylizacje Pań na polskich ulicach i doszłam do wniosku, że my, Polki nie boimy się kolorów. Coraz częściej stawiamy na mocniejsze akcenty w naszych garderobach, ale sprzyjają temu także kolekcje w sklepach stacjonarnych i i internetowych. Osobiście, nigdy nie byłam fanką czarnego, ale kiedy kilka lat temu wchodziłam na zakupy widziałam, co wybierają kobiety, a były to często czarne worki pokutne- nie mam nic do worków pokutnych, ale niech będą na przykład zielone ;) Obecnie, chyba nawet projektanci marek modowych postanowili ubarwić nieco nasze ulice i wprowadzili mocne kolory, a co! Ja też stanęłam w obliczu wyzwania, bo przecież na różu świat się nie kończy, więc można spróbować czegoś nowego, a skoro do wyboru jest tyle kolorów, dlaczego z nich nie skorzystać!

Pomyślałam, że kobiecą alternatywą dla różu jest kwiatowy print, bo przecież nadaje on lekkości i powabu. I się zaczęło… oczywiście zakupy i przeglądanie stron interenetowych, czyli coś, co dziewczyny kochają najbardziej. Postanowiłam, że zacznę przeglądać bluzki w kwiatowe wzory, bo przecież spodnie lub spódniczkę mogę nosić w bardziej stonowanych kolorach, a z górą mogą poszaleć. Przejrzałam mnóstwo stron z odzieżą, ale najpiękniejsze kwiatowe wzory znalazłam na Esprit. Nigdy nie przypuszczałam, że w tym sklepie dorwę tyle kwiatów, zawsze ta marka kojarzyła mi się z biznesowym lookiem, a tym czasem… niebanalnych, kwiatowych printów znalazłam tam bardzo wiele.

Oczywiście, kwiatowych wzorów znajdziecie w sklepach bardzo wiele, ale uważajcie, jakie kwiaty wybieracie. Jeśli chciałybyście zatuszować mankamenty w Waszej sylwetce, wybierzcie większe wzory na bluzkach, jeśli zaś jesteście bardzo drobne, uzyjcie małych kwiatuszków, które zrobią, co potrzeba ;) Wszystkie takie kwiatki znajdziecie na bluzkach od Esprit, a do tego w świetnej jakości, dlatego nie musicie się martwić, że kwiatki szybko zwiędną w praniu :P

Właśnie kwiatowe wzory bluzek stały się dla mnie inspiracją do zrobienia kolorowej sesji zdjęciowej w nowootwartym, wesołym miasteczku. Całą moją kwiatową stylizację uzupełniłam cudownymi kolorkami od Semilac z kolekcji America Go, które inspirowane są Ameryką Południową, czyli mają soczyste, energetyczne barwy. Zakochałam się w tej kolorowej kolekcji i szczerze uprzedzam, pewnie jeszcze o niej usłyszycie.

 

Kolorową stylizację dopełniło wesołe miasteczko, które upstrzyło zdjęcia do reszty, ale chyba w dobrym guście. Bardzo podobają mi się efekty tej sesji, ponieważ spojrzałam na siebie z zupełnie nowej strony. Kobiecość nie jedno ma imię, a moje zamiłowanie do odważnych kolorów chyba z mojej kobiecości wypływa.

A Wy na co stawiacie w swoich stylizacjach? Na czarne i stonowane kolory, czy może na kolorowe, wesołe miasteczko w szafie? Chcę Was przekonać, że odrobina koloru w garderobie, to także kolor w życiu! Dobry nastrój dają przecież także odpowiednie ciuchy!

Pozdrawiam Was ciepło,

Hania