Lifestyle

Akceptacja siebie- mówią, że to proste

W kobiecych czasopismach można wyczytać tezę, że pierwszym krokiem, aby osiągnąć szczęście jest akceptacja samej siebie, że każdy jest inny i dzięki temu świat jest piękniejszy i tego typu rzeczy. Jednocześnie, te same czasopisma na swoich okładkach pokazują wyretuszowane zdjęcia i nienaturalnie szczupłe oraz wygładzone Panie. W czym jest problem?

Akceptacja siebie i swojego wyglądu, wbrew poradnikom i mądrym artykułom wcale nie jest taka łatwa. Kiedy zewsząd jesteśmy petardowane półnagimi Paniami o idealnej figurze, jak można mieć dystans do samej siebie? I choć bardzo byśmy się starały, ulegamy pewnym społecznym oczekiwaniom, że ładna kobieta, to kobieta szczupła, wysoka, najlepiej z długimi włosami i hollywoodzkim uśmiechem, choćby cały świat aktualnie walił jej się na głowę.

Nie miałam pojęcia, że to, co pokazują media tradycyjne i media społecznościowe ma też na mnie wielki wpływ. Że sama oceniam się przez pryzmat tego, co narzucają mi ludzie.

I chociaż podobam się sobie, to jednak czasem przychodzą mi do głowy głupoty typu: “Mogłabym mieć gęstsze rzęsy”, albo “Muszę przejść na dietę”. Skąd się to bierze w naszych głowach to nie wiem…

Może z tego postrzegania przez społeczeństwo, że kobieta musi być ładna, żeby osiągnąć sukces, albo z niedowartościowania, bo przecież potrzebujemy, żeby ktoś nam mówił, że jesteśmy piękne.

Nie wiem, czy też tak macie, ale ja dostrzegam  pewną zmianę w postrzeganiu siebie samej i własnego ciała. Im więcej mam lat, tym większy mam dystans do siebie i czuję się piękniejsza- co to będzie za 10 lat? :P

Nie zależy mi już tak na opinii innych, a bardziej na swoim własnym samopoczuciu. Niestety, ale prawdą jest, że ludzie zawsze będą obgadywać nasz wygląd- bo tak jest przecież najłatwiej! Trudniej poznać człowieka i dostrzec w nim piękno, to zajmuje więcej czasu i zaangażowania. A powiedzieć komuś: “Ale gruba”, albo “Jaki pasztet” o wiele łatwiej.

Ja zupełnie niedawno zrzuciłam trochę kilogramów i pamiętam, że kiedy przed utratą wagi dostawałam wiele komplementów, to nie mogłam czasem w nie uwierzyć. “Przecież dopiero, kiedy schudnę będę atrakcyjna”, a teraz pewnie ten ktoś kłamie, mówiąc że super wyglądam. I tak naprawdę choćby mnie ktoś zasypywał miłymi słowami i tak bym w nie nie uwierzyła, bo moja głowa mówiła mi coś zupełnie  innego.

No właśnie, wszystko siedzi w naszej głowie!

Bo rynku mediów tradycyjnych nie zmienimy, możemy tylko zmieniać media społecznościowe, publikując naturalne zdjęcia bez retuszu i filtrów, ale do tego trzeba mieć wielką odwagę! Nie zmienimy też tego, co gadają o nas inni, bo ludzie nie zawsze bywają mili.

Ale możemy zmienić to, co myślimy, kiedy stoimy przed lustrem. Nie jest to łatwe, ale cały czas sobie to powtarzam. Powtarzam sobie, żeby siebie bardzo kochać, bez względu na wszystko. I bardzo Was do takiej akceptacji i miłości względem samej siebie zapraszam, bo to towar deficytowy.

Temat akceptacji jest bardzo potrzebny i warto dużo o tym mówić, bo widzę, jak wiele pięknych dziewczyn cierpi z powodu kompleksów i jak to niszczy ich życie.

Ja Wam bardzo polecam kanał na YouTube, który jest całkiem nowym projektem, ale dużo mówi o problemach, które mają kobiety Strefa kobiecości. Dziewczyny opowiadają o bardzo istotnych aspektach naszego życia, które często spędzają nam sen z powiek. A jak się człowiek wygada, albo posłucha innych dziewczyn, które mają podobne problemy, to jakoś tak lżej na sercu, prawda?